Philip Gourevitch, „Pragniemy zawiadomić, że jutro zostaniemy zabici wraz z rodzinami”

Pierwszy raz przeczytałem tę wstrząsającą książkę blisko 30 lat temu. Miałem za sobą już wiele lektur o ludob*jstwie w Rwandzie, obsesyjnie zainteresowany przekraczającą ludzki umysł eksplozją zła, sporo czasu spędziłem wówczas na pograniczu Rwandy i Zairu (dzisiaj Demokratyczna Republika Kongo).

Zastanawiałem się co do mojej wiedzy i próby zrozumienia tego co się stało, może dać Philip Gourevitch, kolejny autor, którego w dodatku w czasie Armageddonu nie było na miejscu. Po raz pierwszy trafił tam rok później. Nie przeczę, że moją uwagę przykuł szokujący tytuł: „Pragniemy zawiadomić, że jutro zostaniemy zabici wraz z rodzinami.” Byłem jak to opisuje amerykański autor, niczym „Leonidas, młody Ateńczyk z dialogów Platona, czytacie to, bo chcecie popatrzeć z bliska i jesteście słusznie zaniepokojeni swoją ciekawością.”

Wtedy, w 1998 roku, na poziomie emocjonalnym byłem zdemolowany lekturą, a rozumowo wiedziałem, że mam do czynienia z rzeczą wybitną literacko, dziennikarsko, myślowo. 28 lat później (tu przebodźcowana popkulturą wyobraźnia bezwiednie podsuwa skojarzenie z popularnym horrorem o zombich, tylko, że tamten horror był sto razy gorszy, bo żadnych zombich nie było, ludzie ludziom) tylko się utwierdziłem, że mamy do czynienia z tekstem wybitnym. To nie jest nawet kwestia wytrzymania próby czasu, to jedna z największych rzeczy reporterskich w historii. Jeśli mielibyście założyć, że w życiu przeczytacie tylko 5-10 reportaży, Gourevitch powinien znaleźć się na Waszej liście.

„Groza – jako groza – interesuje mnie tylko o tyle, o ile dokładna pamięć o popełnionej zbrodni jest konieczna, by zrozumieć jej dziedzictwo.” – pisze autor, który naprawdę chce zrozumieć co się wtedy stało. I chce zrozumieć jak Rwandyjczycy, zarówno Tutsi jak i Hutu rozumieli to co się stało. Zbiorowe metodyczne szaleństwo? Ile metody, ile szaleństwa? Co kazało z*bijać mimo wycieńczenia? Dlaczego sprawcy uważali śmierć swoich ofiar za konieczność? Ile w tym głupoty a ile czystego zła? Jak ktoś kto nie jest m*rdercą, zmuszony, staje się nim, a potem czerpie z tego przyjemność?

To jak spojrzenie w otchłań.

Przełożył Adrian Stachowski

Philip Gourevitch, „Pragniemy zawiadomić, że jutro zostaniemy zabici wraz z rodzinami”

Wydawnictwo FILIA

Udostępnij:
7