John Williams, „ Stoner”

Chyba nigdy nie użyłem w polecajce cudzego blurba. Ale ten jest tak piękny i jego autor tak pasuje, że muszę. Zatem Tom Hanks tak napisał o Stonerze Johna Williamsa: „To powieść o facecie, który poszedł na uniwersytet i został nauczycielem. Ale to jedna z najbardziej fascynujących książek, jakie możecie przeczytać.”

Ciekawe są losy tej powieści. Wydana w 1964 roku przeszła kompletnie bez echa. Sam autor napisał wówczas: „Wiem tylko tyle, że powieść jest dobra, a kiedyś być może nawet ją docenią”. I stało się to pół wieku później, już po śmierci autora. Najpierw Amerykanie wznowili powieść Williamsa w prestiżowej serii klasyki. Wpływowy krytyk nazwał ją „powieścią doskonałą”. O sukcesie przesądzili Francuzi. Popularna pisarka Anna Gavalda zakochała się w Stonerze tak mocno, że postanowiła po raz pierwszy w życiu podjąć się pracy tłumaczki. Francuskie wydanie stało się bestsellerem i znad Sekwany Stoner ruszył w świat.

Czytając Stonera, miałem wrażenie, jakbym obserwował powoli rozkwitający kwiat. Od początku ładny i elegancki, ale skryty jeszcze w większości w pąku, zastanawiasz się, jak będzie wyglądał i wtedy następuje eksplozja, feeria barw i uczuć. Jak w Innuendo Queen, kiedy sympatyczna i spokojna zamienia się w szaloną gitarową solówkę i kaskadę dźwięków.

Bo to powieść uniwersytecka, campusowa, która przemienia się w niemal biblijną przypowieść o dobrym, przeciętnym człowieku, starającym się wiernie wypełniać powołanie, wbrew wszelkim przeciwnościom losu. Który zastanawia się, jaki sens ma przelatujące gdzieś życie, ani dobre, ani złe, takie sobie, nie nieszczęśliwe, ale w którym każdego dnia musimy mierzyć się i godzić z rozpaczą. A gdy zbliżamy się do końca, rozumiemy, że Stoner jest przeszywającym bólem potężnym hymnem na cześć miłości.

Anna Gavalda powiedziała, że „sukces tej książki to jest zwycięstwo miłości nad czasem”. I ona poniekąd jest poza czasem, nie wpisując się w żadne mody ani trendy. Jak napisał jej polski tłumacz Maciej Stroiński: „Była stara od młodości niczym rodzice Williama. Nie spieszyło jej się. Nigdy nie jest dobry moment na tego rodzaju dzieło.”

Więc ofiarujcie sobie chwilę spokoju, siądźcie w fotelu, albo rozłóżcie na trawie i rozkoszujcie się.

Wydawnictwo Filtry

Udostępnij:
7