Tomasz Ulanowski, „Homo longaevus. Dlaczego możemy zestarzeć się lepiej niż nasi rodzice”

Tomasz Ulanowski napisał książkę specjalnie dla mnie. Czyli dla 58-latka, który ma już za sobą nie za wesołe przygody zdrowotne, ale jest aktywny, lubi życie i w związku z tym chciałby jeszcze trochę pożyć. Najchętniej sprawny i w zdrowiu. Śmierci nie oszukam, ale z tym co mi zostało mogę się pogimnastykować. A na tę drogę „Homo longaevus. Dlaczego możemy zestarzeć się lepiej niż nasi rodzice” to świetny przewodnik. I bardzo ciekawa lektura.

Żadnych cudów. Żadnych nierealistycznych obietnic. Żadnych cudownych pigułek. Żadnych „alternatywnych” bajań. Po prostu najnowsza wiedza z bardzo wielu dziedzin nauki, zebrana przez dobrego dziennikarza naukowego, posegregowana i podana w przystępny sposób. Tylko tyle i aż tyle. Przeczytałem kilka grubych tomiszczy o długowieczności i starzeniu się, więc doceniam klarowność i rozmiary – 300 stron normalnego formatu – na ludzką skalę. Czyli całkiem szybko możecie przyswoić ten cenny w pewnym momencie życia zasób wiedzy.

A więc najpierw jak się starzejemy. Bo dlaczego, to niestety tak naprawdę nie do końca wiemy. Ale możemy przyjrzeć się procesowi. I co więcej: naukowcy wiedzą jak proces starzenia się spowolnić. Kluczowe jest osiem omawianych przez Ulanowskiego filarów: sen, dieta, relacje, nałogi, stres, ruch, seks, medycyna. Każdy z nich autor sumuje w punktach, co czyni jego popularyzatorski wykład jeszcze jaśniejszym. Jak podkreśla: „Choć więc śmierć jest częścią życia, a starzenie się jest nieuchronne, to na szczęście możemy się starzeć godnie. Tylko tyle i aż tyle.”

No i jeszcze jedno: „Ludzki mózg naturalnie zwalnia po sześćdziesiątce, dlatego w jesieni i zimie życia warto go mocniej stymulować (żeby zachować w sercu maj)”. Dlatego przeczytałem Ulanowskiego jeszcze przed sześćdziesiątką. Czego i Wam życzę.

Wydawnictwo Agora

Udostępnij:
7