Bardzo się cieszę, że nie czytałem trylogii „Wspomnienie o przeszłości Ziemi” chińskiego pisarza Cixin Liu. Bowiem zrealizowany na jej podstawie serial „Problem trzech ciał” obejrzałem zachwycony, zirytowany jedynie, że tak szybko pochłaniam odcinki.
Dla porządku dodajmy, że na Netfliksie, a za ośmioodcinkową produkcją stoją twórcy serialowej „Gry o tron”. Zachwycony, bo lubię inteligentne science fiction, w miarę osadzone w naszej rzeczywistości. A tu dostałem żonglerkę problemów fizyki, religii, filozofii, etyki, historii, kosmologii i co tam chcecie.
Dlaczego zatem się cieszę, że nie czytałem powieści, na których opartą tak znamienitą rozrywkę? Ano dlatego, że wielu miłośników literackiej trylogii załamuje ręce. Niektórzy piszą „miałeś chamie złoty róg” (do twórców serialu), a inni, że tego się po prostu nie da zekranizować. A ja nie mam zdania, bo nie czytałem, więc się cieszę z tego co obejrzałem.
Ale już w trakcie drugiego odcinka zamówiłem całą trylogię, pewnie jutro przyfrunie i natychmiast biorę się za czytanie. A jeżeli nie czytaliście Chińczyka, to oglądajcie śmiało i bawcie się tak jak ja, czego wam serdecznie życzę. A jak przeczytam, to dam znać.

