Wspaniałe, mroczne, powieściowe zaskoczenie. Coś więcej niż kryminał noir, więcej niż thriller choć „Widzę, że interesuje Cię ciemność” Illariona Pawliuka jest jednym i drugim. Ale to przede wszystkim spojrzenie w ciemność i otchłań, a od tego kto zabił ważniejsze jest dlaczego nikogo to nie obchodzi. To pytania o winę, stratę i odkupienie. I jest element mistyczny, który sprawia, że zastanawiamy się czy to rzeczywistość czy wkracza nadprzyrodzone.
Przyznaję, że kiedy usłyszałem o powieści i dowiedziałem się, że urodzony w 1980 roku autor był Szefem Zarządu Prasy i Informacji Ministerstwa Obrony Ukrainy, byłem lekko sceptyczny. Bez żadnych podstaw pomyślałem, że to rzecz w słusznej sprawie, a to zwykle nie służy literaturze. Ale chwilę później doczytałem, że powieść jest z 2020 roku, a olbrzymią popularność na Ukrainie zyskała dopiero po pełnoskalowym rosyjskim ataku. Wtedy też autor poszedł walczyć, a później pracować w MON-ie. „Widzę, że…” sprzedała się w ponad stu tysiącach egzemplarzy i na pewno istniał związek między doświadczeniem Ukraińców i rozważaną w powieści kwestią ludzkiej obojętności, co zaowocowało wielkim i niespodziewanym sukcesem. No i w dodatku ten genialny tytuł, musiałem zajrzeć.
Bohaterem jest Andrij Hajster, policyjny psycholog kryminalny z trudną przeszłością, weteran Legii Cudzoziemskiej i „pierwszej” wojny w Donbasie. Przybywa do sennego miasteczka Busłowy Sąd by sprofilować seryjnego mordercę kobiet. Problem w tym, że mieszkańcy udają, że nic się nie dzieje. Czy to zbiorowe wyparcie czy Hajster oszalał? A jeżeli nie, to jaka jest cena za odwracanie wzroku od zbrodni?
Wielu recenzentów porównuje powieść Pawliuka z „Miasteczkiem Twin Peaks” i są to skojarzenia zasadne i pozytywne. Ale należy zaznaczyć, że to porównanie mrocznego klimatu, atmosfery, „serialowej” szerokiej narracji, z licznymi wątkami pobocznymi, a nie treści: ta jest oryginalna i głęboko osadzona w ukraińskich realiach. A w dodatku Pawliuk świetnie żongluje konwencjami i szeroko czerpie z wielkich dzieł kultury.
Bardzo duże i bardzo dobre zaskoczenie czytelnicze. I tego Wam też życzę.
Przełożyła Iwona Czapla
Wydawnictwo Insignis

