A było to tak, drogie dzieci, że żył sobie chłopiec imieniem Maciuś. I ten Maciuś pisał bardzo fajne powieści o millenialsach, czyli takich ludziach jak Wasi kochani rodzice, tylko że w książkach Maciusia oni jeszcze nie byli Waszymi rodzicami, ani w ogóle rodzicami, bo zajmowali się innymi sprawami. To były bardzo fajne książeczki, ładnie się nazywały: „Taśmy rodzinne”, „Książka o przyjaźni”, „Znaki zodiaku”.
Aż tu nagle ten nasz Maciuś został wujkiem i jak zaczął się bawić z tymi swoimi siostrzeńcami i bratankami, to nie śmiejcie się, ale tak jakby zwariował z radości i szczęścia – trochę jak Olaf z „Krainy lodu”, gdy śpiewa o lecie i wyobraża sobie ciepło słoneczka, a trochę jak Buddy z „Elfa”.
No i z tej wujkowej radości postanowił, że zanim zapuści wąsa i zacznie opowiadać dowcipy na weselach, napisze książeczki dla takich dzieci jak Wy, urocze szkrabki, które właśnie wybierają się do przedszkola, albo już nawet chodzą do niego i których rodzice chcieliby poczytać swoim dzieciom jakieś nowe, fajne i mądre bajeczki.
I jak Maciuś postanowił, tak też zrobił. Napisał dwie książeczki o „Przedszkolu przytulanek”. Tak, tak, wujek Maciuś wymyślił taki świat, że kiedy Wy idziecie do swojego przedszkola, to Wasze przytulanki idą do swojego i mają tam dużo przygód i problemów, i uczą się na przykład, jak ważne jest pocieszanie, albo hodują jajo dinozaura.
Bohaterowie wujka Maciusia to foczka Frania, miś Michał, kicia Karolcia, ośmiornica Ola i króliczek Konradek, a narysowała ich Ania Gessler. A czy mówiłem Wam, że wujek Maciuś ma takie przytulankowe nazwisko – Marcisz? A jakim powinien być zwierzątkiem? Spytałem wujka Claude’a i mi odpisał, że wujek Maciuś to szpak (obserwuje ludzkie zachowania z bliska, jest towarzyski i mocno osadzony w miejskiej przestrzeni) albo wydra (ciepła, towarzyska, bardzo społeczna, ale tuż uważna i refleksyjna). Więc może w kolejnej książeczce pojawi się nowa przytulanka – wydra Maciuś.
Wydawnictwo Wilga

