Laurent Richard, Sandrine Rigaud, „Pegasus: Jak szpieg, którego nosisz w kieszeni, zagraża prywatności, godności i demokracji”

Wedle producentów, dzięki niemu świat miał stać się bezpieczniejszy, a cierpieć mieli terroryści i pedofile, skutecznie szpiegowani przez niewykrywalny system inwigilacji cybernetycznej. Po zainstalowaniu, system uzyskuje dostęp do wszystkich funkcji telefonu. Jednym słowem: Pegasus.

Bomba wybuchła niespełna trzy lata temu, gdy anonimowy sygnalista przekazał niezależnym dziennikarzom śledczym listę 50 tysięcy numerów z całego świata, inwigilowanych dzięki oprogramowaniu izraelskiej firmy. Tak zaczął się projekt Pegasus – międzynarodowe dziennikarskie śledztwo mające potwierdzić bądź zakwestionować informacje sygnalisty. Siedem miesięcy pracy w konspiracji, ponad 80 dziennikarzy śledczych z 17 redakcji na czterech kontynentach. Jak mówi redaktor „Guardiana”: „I pomyśleć, że mała organizacja non-profit z Paryża, zatrudniająca garstkę ludzi, zdołała zorganizować globalny sojusz medialny i rzucić wyzwanie jednej z najpotężniejszych firm zajmujących się inwigilacją, a także niektórym z najbardziej opresyjnych i autorytarnych reżimów na świecie.”

Dwójka z tych dziennikarzy, jedni z pierwszych, którzy widzieli listę 50 tysięcy, doświadczeni, utytułowani i wiele ryzykujący reporterzy Laurent Richard i Sandrine Rigaud, napisali tę wciskającą w fotel książkę, będącą jednocześnie zapisem dziennikarskiego śledztwa: Pegasus. Jak szpieg, którego nosisz w kieszeni, zagraża prywatności, godności i demokracji.

Brzmi trochę jak western, ale mimo obnażenia gigantycznego skandalu, którego częścią byli (i są) morderczy dyktatorzy, umiarkowanie zamordystyczni autokraci i liberalne demokracje, mimo szlachetnych bohaterów, happy endu nie będzie. Bo ta walka trwa i nigdy się nie skończy. A jeżeli ustanie, to obudzimy się w koszmarnej antyutopii.

Jak powiedział pewien izraelski ekspert cyberbezpieczeństwa: „Jeśli dajesz broń policjantowi i ten policjant zaczyna strzelać do niewinnych, trudno cię za to winić. Ale gdy dajesz broń szympansowi i ten szympans kogoś z niej zastrzeli, nie sposób obwiniać szympansa – cała odpowiedzialność spadnie na ciebie.”

W tej książce aż roi się od uzbrojonych szympansów, których ofiarami stali się szeregowi obrońcy praw człowieka, naukowcy, dziennikarze i głowy państw. I każde z Was może rozsądzić, czy w Polsce Pegasus trafił do policjantów czy szympansów. Pamiętacie kpiny rządzących, kiedy przedstawiono wyniki opisywanego w książce śledztwa? Że jacyś niepoważni ludzie, kto to w ogóle jest, itp. itd.

Pegasusa powinien obowiązkowo przeczytać każdy polityk i aktywista. Ci opozycyjni pewnie w pierwszej kolejności, ale jak warszawska wieść gminna niesie, nasze szympansiki instalowały Pegasusa nie tylko rywalom, ale i innym szympansikom. Powinni czytać dziennikarze, którzy są najczęstszym celem szympansów całego świata, co widać świetnie w tej książce i dzięki którym możemy poznać kulisy zamachu na podstawowe prawa i wartości. No i wreszcie wszyscy Obywatele przez duże „O”, którzy chcą rozumieć tworzący się, nie taki wspaniały świat.

No a poza wszystkim, jaka to jest dziennikarska robota! Czapki z głów.

Wydawnictwo Iinsignis

Udostępnij:
7