Słyszeliście kiedyś o firmach Glencore, Vitol, Gunvor czy Trafigura? A nazwiska takie jak Mark Rich, Ian Taylor, John Deuss, Andy Hall czy Ivan Glasenberg mówią Wam coś? Zapewne większości z Was – nic, co wcale nie świadczy o brakach w wykształceniu, bo zarówno te firmy, jak i ci panowie, zawsze lubili ciszę i cień. O najciemniejszych i najbardziej nieprzejrzystych zakątkach światowego systemu finansowego oraz szalonym międzynarodowym handlu zasobami naturalnymi opowiada fascynująca książka Świat na sprzedaż. Kulisy dziennikarskiego śledztwa w sprawie handlu zasobami Ziemi Javiera Blasa i Jacka Farchy’ego.
Jest w niej coś z klimatu filmu Pan życia i śmierci, w którym Nicolas Cage wciela się w amoralnego i urokliwego handlarza bronią. Bohaterowie Świata na sprzedaż, ostatni awanturnicy globalnego kapitalizmu, to ludzie pracowici, błyskotliwi, wybitnie inteligentni i brawurowi. Często uwodzicielscy, funkcjonują poza wszelkim systemem wartości, przez dekady korzystając z braku reguł. Liczą się tylko pieniądze, a najlepszym z nich przynoszą one miliardowe zyski. Dobijanie targów z krwawymi tyranami, oplatanie krajów korupcyjną pajęczyną, łamanie sankcji? Jakie to ma znaczenie? Gdy pojawiają się możliwości – a oni wiedzą o nich pierwsi – moralność schodzi na dalszy plan. To do nich zwracali się agenci CIA, chcąc dowiedzieć się, co w trawie piszczy tu i tam. To oni balansują na krawędzi noża.
To opowieść o niewielkiej grupie ludzi, prawie wyłącznie białych mężczyzn, którzy współdecydują o losach świata. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, kto rządzi światem, ta książka to świetny punkt wyjścia do poszukiwania odpowiedzi. Jest to fascynujący wgląd w działanie globalnego kapitalizmu od lat 50. XX wieku, rzut oka za zwykle niewidoczne kulisy historii. Książka obfituje też w niezliczoną liczbę nieprawdopodobnych, acz prawdziwych, łotrzykowskich anegdot. Jeden z bohaterów powiedział autorom, że wolałby, aby ta książka nie powstała. Wcale mu się nie dziwię.
Wydawnictwo Szczeliny

