Przy okazji każdej dyskusji o tym, co dzieje się w Polsce, wjeżdżają całe na biało (albo na czarno) Węgry. Dla jednych są obietnicą ziemi obiecanej, dla innych – upadkiem wszystkiego, co wartościowe. No i mamy w końcu ten Budapeszt nad Wisłą, czy nie mamy? Viktor Orbán jest dla naszych rządzących nadal mesjaszem, czy jednak capi spod jego butów ruską onucą? A opozycja – czy powinna wziąć do serca klęskę jednej węgierskiej, opozycyjnej listy w ostatnich wyborach, czy tamte doświadczenia nie mają zastosowania nad Wisłą? A jak, porównując, wypadają systemy budowane przez Orbána i Kaczyńskiego?
Bardzo mnie to wszystko ciekawi, a nikt nie wytłumaczy tego lepiej niż Dominik Héjj, Węgry na nowo. Jak Viktor Orban zaprogramował narodową tożsamość, naczelny portalu Kropka.hu i autor książki Węgry na nowo. Jak Viktor Orbán zaprogramował narodową tożsamość. Cała rozmowa już na moim YouTube. Słuchajcie, wyciągajcie wnioski, udostępniajcie.

