Colm Toibin, „Czarodziej”

Spragnieni ładnej, eleganckiej i mądrej powieści? Tak, „ładnej” właśnie, napisanej po bożemu, wciągającej historii, dającej do myślenia, poszerzającej wiedzę o świecie i człowieczej duszy („człowiecza dusza” – aj lajk it ). Taki jest Czarodziej Colma Tóibína, jednego z najbardziej znanych współczesnych irlandzkich pisarzy. Może ktoś z was oglądał piękny i wzruszający Brooklyn ze wspaniałą Saoirse Ronan – to film na podstawie jego powieści, swoją drogą scenariusz pisał Nick Hornby.

Gdyby mi ktoś jakiś czas temu powiedział, że będę się ekscytować powieściową biografią Thomasa Manna, zapewne uniósłbym sceptycznie brwi, jak jakiś angielski lord z sitcomu. To nigdy nie był mój ulubiony pisarz – bardziej zachwycałem się Śmiercią w Wenecji Luchino Viscontiego na podstawie opowiadania Niemca. A jednak. Jak to się wspaniale czyta! Demony i tajemnice autora Czarodziejskiej góry uwodzą podobnie jak świetnie oddane tło kilkudziesięciu lat niespokojnej i strasznej europejskiej historii. To także piękna opowieść o potędze wyobraźni i fantazji oraz bolesna diagnoza ukrywania swojej tożsamości, prawdziwego ja, ciągłego noszenia masek. To historia człowieka, który jak nikt potrafił wyczarować fikcyjne życia, to obraz jego trudnych relacji z również wybitnym bratem Heinrichem, fascynującą żoną Katią i ekscentrycznymi dziećmi, w tym synem Klausem, autorem Mefista, na podstawie którego Istvan Szabó nakręcił swoje arcydzieło – jeden z moich ulubionych filmów.

I myślę, że Czarodziej ma całkiem sporą grupę potencjalnych czytelników i czytelniczek. Po pierwsze miłośnicy twórczości autora Doktora Faustusa, których w Polsce zawsze było dużo. Po drugie wielbiciele biografii wielkich ludzi, choć „Czarodziej” biografią w sensie ścisłym nie jest. To powieść zręcznie balansująca między faktami a wyobraźnią autora. Po trzecie fani Mefista. Po czwarte miłośnicy Olgi Tokarczuk, a zwłaszcza Empuzjonu. Po piąte czytelnicy Ann Patchett. Czarodziej niby nie ma wiele wspólnego z jej twórczością, ale uważam, że Irlandczyka łączy z Amerykanką ta wspaniała elegancja prozy, która sprawia, że czytając, czujemy się szlachetnie ubogaceni. Po szóste – po prostu, jeśli lubicie naprawdę dobre powieści, to migusiem. ☺️

Dom Wydawniczy REBIS

Udostępnij:
7