Na początku muszę zaznaczyć dwie rzeczy. Cezary Łazarewicz to jeden z najuczciwszych dziennikarzy, jakich znam. Może napisać lub powiedzieć rzeczy kontrowersyjne, takie, które rozjuszą jednych lub drugich, ale nie skłamie, nie zmanipuluje faktów, nie rzuci oszczerstw. Ma natomiast obsesyjną potrzebę odkrywania i przedstawiania prawdy. Czasem przynosi mu to problemy.
Drugie zastrzeżenie, związane z pierwszym: mam wrażenie, że Czarek nie posiada w sobie tej części mózgu, która odpowiada za instynkt samozachowawczy. Czasem lepiej byłoby czegoś nie powiedzieć lub nie napisać, by oszczędzić sobie niepotrzebnych ataków. Ale Czarek zdaje się mieć pewien deficyt w tej sferze, co — paradoksalnie — działa na korzyść czytelników.
Brak dbałości o własny komfort psychiczny Łazarewicz łączy z niezwykłą wrażliwością na losy innych. Jest w stanie przekroczyć samego siebie, by wysłuchać, dać głos i próbować zrozumieć ludzi, do których mógł wcześniej mieć negatywne nastawienie. Mistrzowsko ukazał to w Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka. Charakterystyczne, że Łazarewicz podjął się tematu, który wydawał się zamknięty, bo „wszystko już zostało powiedziane”.
Podobnie jest z Na Szewskiej. Sprawa Stanisława Pyjasa, choć historia ma inną dynamikę. Śmierć krakowskiego studenta w 1977 roku, domniemanie z rąk służby bezpieczeństwa, stała się jednym z mitów założycielskich demokratycznej opozycji w Polsce. Komuniści mieli zabić Staszka, co popchnęło jego przyjaciół do powołania Studenckiego Komitetu Solidarności. To była powszechnie przyjęta wersja wydarzeń. Jednak Łazarewicz postanowił spojrzeć na nią jeszcze raz.
Czytałem tę opowieść ze ściśniętym sercem i z podziwem dla kunsztu autora. Sposób, w jaki ukazuje ludzi postawionych w trudnej sytuacji, targanych sprzecznymi emocjami, jest niezwykły. Łazarewicz łączy dystans reportera z empatią dla skomplikowanych ludzkich wyborów.
Autor przypomina trochę robotnika z fabryki, który chciałby stworzyć piękną historię, ale zawsze wychodzi mu coś innego. Co dokładnie? To już każdy czytelnik musi odkryć na własną rękę, bo ta książka wywołuje różne reakcje. I dobrze.
Pod piórem Łazarewicza jeden z założycielskich mitów współczesnej Polski staje się epicką opowieścią o przyjaźni, zdradzie, młodości, śmierci, pragnieniu wolności i przeznaczeniu. Na Szewskiej to mistrzowski reportaż historyczny, kryminał i thriller, a jednocześnie przejmujący obraz naszego kraju. Wielka rzecz.
Wydawnictwo Czytelnik

