John Grisham, „Lista sędziego”

Dłuuuugie lata minęły od mojej ostatniej przygody z Grishamem. Kiedyś pochłaniałem jego thrillery prawnicze jak foka śledzie, podobnie jak wszyscy, którzy lubią dobrą sensację. Potem jakoś przestałem, trochę z przekonania, że nie muszę śledzić nowych „Spielbergów,” wiedząc, że Spielberg zawsze pozostanie wielkim reżyserem.

No i tak się złożyło, że ostatnio obejrzałem jego najnowszy film – kameralnych, autobiograficznych Fabelmanów – i byłem bardzo ukontentowany. Więc kiedy pojawiło się pytanie, czy sięgnę po nowego Grishama – Listę sędziego – odpowiedziałem entuzjastycznie: „tak!” I to była bardzo dobra decyzja, choć kosztem nieprzespanej nocy.

Do Lacy Stoltz, prawniczki Komisji Dyscyplinarnej Sędziów stanu Floryda, zgłasza się kobieta twierdząca, że jeden z podlegających KDS szanowanych sędziów jest seryjnym mordercą, mszczącym się po latach za prawdziwe i wyimaginowane zniewagi. Brzmi to absurdalnie i niewiarygodnie. Pomijając fakt, że nigdy w historii USA żaden sędzia nie został skazany za morderstwo, dlaczego oskarżycielka nie poszła do policji stanowej lub FBI? Ma ona jednak osobisty motyw – uważa, że sędzia przed laty zabił jej ojca. Był wtedy jego studentem na uniwersytecie i poczuł się upokorzony przez wymagającego wykładowcę. Policja szybko umorzyła śledztwo z braku dowodów, więc córka – Jeri – postanowiła prowadzić dochodzenie na własną rękę, co z czasem przerodziło się w jej wieloletnią obsesję. To oczywiście sprawia, że Lacy Stoltz traktuje jej oskarżenia z dużym dystansem.

Nie zdradzam zakończenia – to wszystko dowiadujemy się po kilku stronach. Już wkrótce przychodzi jednak odpowiedź, czy Jeri miała rację. Główna intryga to fascynująca rozgrywka i walka na śmierć i życie dwójki antagonistów: niezwykle inteligentnego psychopaty oraz równie bystrej kobiety, poszukującej sprawiedliwości w granicach prawa. I jest to pasjonujące. Grisham, klasyk beletrystyki prawniczej, pokazuje tu mistrzowską formę. Dodatkowo, zawsze fascynowała mnie dziwaczność amerykańskiego prawa i grishamowa dbałość o intrygujące szczegóły.

Lista sędziego to druga powieść o prawniczce Lacy Stoltz. Pierwsza to „Demaskator,” której nie czytałem – i w niczym mi to nie przeszkadzało w odbiorze. Teraz zamierzam nadrobić tę zaległość.

Przełożył Andrzej Szulc.

Wydawnictwo Albatros

Udostępnij:
7