No bardzo mnie śmieszy. Chichotałem tak samo jak nieletni siedzący mi na głowie na Mazurach, którzy dorwali się do egzemplarza. A ile się dowiedziałem!
Najpierw ktoś mi polecił profil „Zwierzęta są głupie i rośliny też”. Okazało się, że autor Marek Maruszczak wydaje książkę o tych najdurniejszych, czyli o ptakach. Zajrzałem. Akurat dudek zrobił mi wlot na werandę, więc sprawdziłem typa. Zwanego w książce dupkiem: „Nawet jak na ptaka dudek jest wyjątkowo popie***lony. (…) Jego pisklęta w sytuacji zagrożenia wypinają się i strzykają z gruczołów kuprowych śmierdzącą brunatną cieczą. Albo syczą, udając upośledzone węże.”
Więc już mniej więcej wiecie, o co chodzi. Konkretna wiedza obleczona w żenujące poczucie humoru. „Kukułka twoja mać”, „ćpak szpak”, „zimorodek zimosmrodek”, „mała bdźiągwa makolągwa zwyczajna”, „kleklekozaur bocian biały”. I te zajawki rozdzialików: „Nienawiść do dzieci to naturalna część rodzicielstwa”, „Co się dzieje na Mazurach, zostaje na Mazurach”, „Hej dziewczyny, zagrać wam Wonderwall?”, „To sobie pospałeś frajerze”.
Naprawdę to pana śmieszy, panie Marcinie? Naprawdę? I w tej formie dostajemy dużo ciekawej i anegdotycznej wiedzy o ptakach (sprawdźcie na zdjęciach w komentarzach) i o tym, jak przygotować się do ich obserwacji, jak robić zdjęcia i jak dobrać karmnik i gdzie go powiesić.
Z racji tego, że sporo czasu spędzam w wyjątkowo zaptaszanym środowisku, a wieczorami jazgot przewyższa ten z ostatniego koncertu Metalliki na Narodowym, kupiłem wcześniej dwie książki o ptakach dla ignorantów. Ale były chyba zbyt porządne jak na mnie. I tu wjechał autor Maruszczak, cały na kolorowo, i będzie mi przez długi, długi czas towarzyszyć na werandzie.
Wydawnictwo Znak

