Mathias Enard, „Opowiedz im o bitwach, o królach i słoniach”

Mam dla Was wykwintne francuskie ciasteczko. Lekkie, choć bogate w wyrafinowane składniki, niewielkie, ale na długo pozostawiające na podniebieniu swój zmysłowy smak.

Czy wiosną 1506 roku Michał Anioł przybył do Konstantynopola, zwanego również Stambułem, na zaproszenie sułtana, by zaprojektować i zbudować olśniewający most przez Złoty Róg? Chyba nie, ale niewykluczone. A skoro tak, to można pobawić się historią i kulturą, jak czyni francuski pisarz Mathias Enard w powieści „Opowiedz im o bitwach, o królach i słoniach”.

Użyłem terminu „powieść”, ale to raczej mozaika kilkudziesięciu obrazów, pięknych, oddziałujących na zmysły, składających się na subtelną opowieść.

A więc rzeźbiarz florencki Michelangelo, „imię na zawsze utożsamiane ze sztuką, Pięknem i Geniuszem”, papież i sułtan, i świadomość artysty, że pod każdym niebem trzeba ukorzyć się przed możnymi. Możesz stworzyć Dawida, a i tak będą cię dojeżdżać polityka i intrygi. Michał Anioł jest ludzki, kruchy, nie cierpi Leonardo da Vinciego, „odrażającego starucha, gotowego zaprzedać się za byle grosz”. I jest zmysłowość, namiętności i okrucieństwo miłości.

I most – nie ma nic bardziej majestatycznego niż most, połączenie światów. I Enard w błyskotliwym stylu opowiada o spotkaniu Zachodu i Wschodu, sam spędził wiele lat na Bliskim Wschodzie, studiował perski i arabski, ma pięknie skalibrowaną wrażliwość, czucie na słowa, frazę i język, który brzmi jak muzyka, co polski czytelnik docenia dzięki przekładowi Filip Łobodzińskiego.

Światy się przenikają: „natchnieniem dla kopuły Bazyliki świętego Piotra była Hagia Sophia i wielki meczet Bajazyda; dla biblioteki Medyceuszy – biblioteka sułtańska”. To opowieść o sztuce i wiecznym pięknie, tworzonym przez ułomnych ludzi.

No i Miasto Świateł, Miasto Miast. „Po Stambule pozostało mu blade światełko, delikatna słodycz zaprawiona goryczą, daleka muzyka, miękkie kształty, rozkosze stłumione przez upływ czasu, ból przemocy i utraty: dłoni, których życie nie pozwoliło mu zatrzymać, twarzy, których nie obdarzy pieszczotą, mostów, których nie rozpięto.”

Jak ja lubię taką nostalgię i melancholię.

Wydawnictwo ArtRage

Udostępnij:
7