Marek Maruszczak, „Głupie zwierzęta Polski i jak je znaleźć”

Najpierw ktoś mi polecił profil Zwierzęta są głupie i rośliny też. Och, jakież wspaniałe, zryte poczucie humoru! Coś dla mnie. A ile się dowiedziałem, ile ciekawostek na spotkania towarzyskie podłapałem! Potem okazało się, że jego twórca, Marek Maruszczak, wydaje książkę o tych najdurniejszych, czyli o ptakach. Wspaniała to była lektura – i jakże pouczająca, zwłaszcza na ganku mojej mazurskiej chałupy, gdzie od groma lata tego tałatajstwa.

No a teraz autor daje nam Głupie zwierzęta Polski i jak je znaleźć. Przewodnik świadomego obserwatora. Konkretna wiedza obleczona w żenujące poczucie humoru. Spójrzmy na tytuły rozdziałów: „Żaba moczy rowa”, „Kozica Bachleda-Curuś”, „Chełbia z dupomordą”, „Zasraniec”, „Sarnah” czy „Towarzysz Kolcow” – sami widzicie, no naprawdę!

„Maluchy niedźwiedzi brunatnych po urodzeniu ważą jedynie pół kilo, czyli tyle, ile przeciętny kebab na cienkim, i mniej więcej tak samo trzymają temperaturę, więc mama musi je przez jakiś czas ogrzewać całą wielką niedźwiedzicą.”

Naprawdę to pana śmieszy, panie Marcinie? Naprawdę? Naprawdę!

„Borsuk opitoli to, co zdoła wepchnąć do pyska. To, czego nie zdoła, spróbuje rozczłonkować za pomocą cholernie ostrych zębów i pazurów. Widzieliście kiedyś jeża rozrywanego na strzępy? Borsuk widział.”

I najlepsze, że nawet najbardziej opornych wobec nauki nieletnich da się rozśmieszyć i zainteresować wiedzą przyrodniczą za sprawą frywolnej twórczości pana Maruszczaka. I w tej formie dostajemy dużo ciekawej i anegdotycznej wiedzy o zwierzętach (sprawdźcie na zdjęciach w komentarzach) i o tym, jak przygotować się do ich obserwacji – „albo jak właściwie wytłumaczyć mamie, co robicie cały dzień”:

„Trafiliśmy do lasu i zobaczyliśmy fajnego zająca albo sarnę, albo grzybiarza w dziwnej pozycji. Lepiej nie podchodzić, bo mogą się wystraszyć i dostać zatwardzenia. (…) Jeżeli zwierzę wlazło za krzak albo głaz i nie da się go zobaczyć bez podchodzenia na odległość kilkunastu metrów, to znaczy, że natura w subtelny sposób daje nam znać, żebyśmy palili wrota. Okrzyk grzybiarza i wstęga papieru lecąca w naszą stronę to wskazówka tego samego rodzaju.”

Wydawnictwo Znak

Udostępnij:
7