Obejrzałem z wielką satysfakcją serial sensacyjny „Krwawe wybrzeże” („Pax Massilia”) Oliviera Marchala i zapragnąłem odświeżyć najsłynniejszy film tego ex-gliny – „36”. To nadal arcydzieło czarnego kina policyjnego z fantastycznym pojedynkiem Daniela Auteuil i Gerarda Depardieu, którzy ze swoich ról łajdaków robią majstersztyk.
Rozochociłem się, więc sprawdziłem na Upfliksie (znajdziecie tam informacje o miejscach streamingowania szukanych filmów), co jeszcze jest Marchala dostępne legalnie w Polsce, i wciągnąłem w trzy wieczory „Bronx”, „Overdose” i „Carbone”. Żaden z nich nie osiąga wyżyn „36”, ale daj Boże zdrowie, każdy z nich to świetna sensacja — super napisana, wyreżyserowana i zagrana. To, co mnie w twórczości Marchala strasznie pociąga, to fakt, że w przeciwieństwie do większości produkcji anglosaskich, gdzie zawsze tli się jakaś nadzieja, tu czerń jest naprawdę czarna. A zakończenie „Bronxu” nieźle mi przetrzepało dynię.
Więc jeśli lubicie porządną, inteligentną sensację, to voila — rozkoszujcie się. Na tej marchalowej fali obejrzałem jeszcze świetny „Bac Nord” Cedrica Jimeneza, ale o tym jutro.
Na zdjęciu z żoną, która wystąpiła u niego w „Bronksie”, „Gangsterach”, „36” oraz „MR 73”, i córką, która zagrała w „Overdose”.

