Już tytuł zdradza charakter książki. Skoro mamy „Problem z Billem Gatesem. Rozliczenie z mitem dobrego miliardera”, to nie spodziewamy się laurki dla jednego z najbardziej wpływowych ludzi na Ziemi.
Niegdyś, jako potężny szef Microsoftu – symbol chciwości, arogancji i pychy. Gdy amerykański rząd pozwał jego firmę za monopolistyczne praktyki, Gates przeszedł przemianę. Odsunął się od twardego biznesu i stał się najgłośniejszym filantropem świata, ulubieńcem liberalnych elit i ludu.
To nie tak – mówi dziennikarz Tim Schwab, który przez kilka lat zajmował się Billem i Melindą Gatesami oraz ich fundacją. Gates według niego to nadal dokładnie ten sam człowiek: narcyz łaknący nieograniczonej i niekontrolowanej władzy, przekonany o własnej nieomylności i genialności własnych – często szkodliwych – pomysłów, a fundacja stała się narzędziem większej władzy i wpływów, niż miał w czasach Microsoftu.
Schwab przytacza wiele przykładów, gdy ego jego bohatera szkodziło przedsięwzięciom zrodzonym z dobrych intencji. Jednak autor nie jest chłodnym anglosaskim narratorem. Jest na wojnie z Gatesem, który symbolizuje dla niego patologiczny, oligarchiczny postkapitalizm. Jest więc też książka wzmożonym atakiem na sam kapitalizm, co może wywołać odwrotne do zamierzonych przez autora skutki. Jeżeli czytelnik uważa, że współczesny kapitalizm może i nie jest cacy, ale lewicowe alternatywy są jeszcze gorsze, to może nabrać do Gatesa przewrotnej sympatii. Z kolei antykapitaliści dostaną potwierdzenie swoich intuicji i przekonań.
A co do samego Gatesa – Schwab tak bardzo chce go przygwoździć, że krytykuje go i za rozrzutność fundacji, i za jej skąpstwo. Argumentuje, że demokratyczne rządy lepiej by wydały środki fundacji, po czym kwestionuje przekazywanie przez Gatesów milionów takim właśnie rządom. Krytykuje agresywny rozwój rynku szczepionek przez Gatesa i narzeka, że nie zrobił więcej dla budowy zakładów produkcyjnych szczepionek w biednych krajach.
Więc jest to ciekawa lektura, bo dotyczy potężnych ludzi, których nikt nie wybierał, a którzy wpływają na nasze życie, ale jest to dzieło autora zaangażowanego i wkurzonego. Co jednym się spodoba, a innym niekoniecznie.
Wydawnictwo Insignis

