Pamiętacie, jak Bridget Jones szykowała się na spotkanie z Salmanem Rushdiem i w panice łykała „pigułki wiedzy”, żeby błysnąć przy pisarzu? Mam dla Was kopalnię takich pigułek, i to bardzo na czasie.
Sam w najbliższym czasie mam zamiar wymądrzać się na proszonych kolacjach o tym, jak to kiedyś wszystkie drogi prowadziły do Rzymu, a dzisiaj – do Pekinu. O tym, że nowy środek ciężkości świata tworzy się, czy wręcz już się stworzył, między Turcją a Chinami. I co to za niesamowita rozgrywka, proces, rewolucja! Moim intelektualno-rozrywkowym pomocnikiem będzie Peter Frankopan i jego Nowe jedwabne szlaki. Teraźniejszość i przyszłość świata.
Ta książka to pokłosie jego rewelacyjnego i monumentalnego dzieła Jedwabne szlaki, które ukazało się w Polsce trzy lata temu. Niesamowita historia świata, w której Europa znalazła się na krawędzi mapy. „Byłem zdumiony, kiedy przeczytałem o arabskich geografach” – pisał Frankopan – „którzy w swoich pracach zamieszczali mapy do góry nogami, a w centrum umieszczali Morze Kaspijskie”.
„Przed nastaniem epoki nowożytnej wiodącymi ośrodkami intelektualnymi świata, ówczesnymi Oxfordami i Cambridge’ami, Harvardami i Yale’ami, nie były wcale miasta Europy i Zachodu, ale Bagdad, Balch, Buchara czy Samarkanda”. Jak wygląda historia świata z perspektywy Bliskiego Wschodu, który był jego centrum? I Azji, która tym centrum zaczyna się stawać? Fascynujące.
Teraz Frankopan wraca z książką, która na podstawie wydarzeń ostatnich lat pokazuje wielkie światowe przemeblowanie i dokąd to wszystko zmierza. A wszystko opowiedziane anegdotami i historiami. Przyjemny sposób, żeby poczuć się mądralą.

