Niedawno polecałem Wam „Ogród rozpaczy ziemskich” urodzonej w 1989 roku Hiszpanki Beatriz Serrano i zapowiadałem, że biorę się za jej drugą powieść: „Ogień w gardle”. I teraz powiadam Wam: bierzcie dwupak, bowiem „Ogień” jest świetny i świadczy o bardzo interesującym rozwoju młodej pisarki. Ujmę to tak: o ile „Ogród” jest błyskotliwym, skrzącym się cynicznym i gorzkim poczuciem humoru aktem literackiego chuligaństwa, urokliwie bezczelnym, choć podszytym rozpaczą debiutem, o tyle „Ogień” to już powieść, grubszy kaliber i tylko apetyt rośnie co następnego Serrano napisze.
Mamy początek lat 90, Walencja. Pewnego dnia ekscentryczna mama 9-letniej Blanki znika, nikt dziewczynce nie mówi co się stało, ojciec układa sobie życie u boku nowej „normalnej” kobiety. Blanca stara się zapełnić pustkę, ale Serrano nie czyni z tej historii melodramatu. Dziewczynka z jednej strony się buntuje, słucha Joy Division, kradnie drobiazgi w sklepach, obłapia się z chłopakami, ale z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że musi udawać by nakarmić społeczne normy, chować się za akceptowanymi pozorami. Swój świat odnajduje w internecie, wśród podobnych sobie outsiderów. I z niepokojem poznaje drzemiący w sobie ogień. Który dosłownie potrafi wpływać na rzeczywistość, niszczyć i ratować. Gdy kończy 18 lat, w jej ręce trafia dziennik matki.
Serrano nie jest ckliwa. Bywa surowa wobec swoich bohaterek, ale nie traci dla nich sympatii. We wspaniały, poruszający sposób opisuje osuwanie się w szaleństwo i ścieżki wyjścia. Lęk przed niedopasowaniem i potrzeby budowania wspólnoty. W Hiszpanii pisze się, że jest głosem pokolenia millenialsów. Dla mnie jest po prostu głosem bólu, pragnienia wolności i człowieczeństwa. I o tym jak mało dzieli „normalność” od „nienormalności”. Matka Blanki powtarza córce: „Bycie innym nie jest złe. Po prostu inne” A samej sobie mówiła: „Nie lubię kiedy traktuje się mnie jak owieczkę, to wszystko.”
Plus wiele odniesień literackich – od Anny Kareniny po Sylvię Plath i muzycznych od Joy Division po Héroes del Silencio. Nie mogę się doczekać na kolejną powieść Hiszpanki.
Przełożyła Ewa Ratajczyk

