Sylwia Czubkowska, „Chińczycy trzymają nas mocno. Pierwsze śledztwo o tym, jak Chiny kolonizują Europę, w tym Polskę“

Z racji mych zainteresowań obserwowałem, jak Chiny wchodzą do Afryki i bez jednego wystrzału, bez użycia armii, samą siłą swojej gospodarki, zręcznej dyplomacji biznesowej oraz przede wszystkim czystą gotówką przejmują kontrolę nad większością kontynentu i jego zasobów.

Oglądałem thrillery o nieustającym ataku na Australię, czytałem omówienia głośnej książki Cicha inwazja Clive’a Hamiltona o tym, jak Chińczycy próbują podporządkować sobie świat polityki kraju-kontynentu. Śledziłem coraz większe zaangażowanie Kraju Środka w Ameryce Łacińskiej.

Ale najciemniej jest pod latarnią. Sylwia Czubkowska, doświadczona dziennikarka gospodarcza, kreśli świetnie udokumentowany i atrakcyjnie podany obraz dyskretnej i planowanej na dziesięciolecia inwazji na nasz świat, na Europę Środkową, w tym na Polskę. Jej książkę „Chińczycy trzymają nas mocno. Pierwsze śledztwo o tym, jak Chiny kolonizują Europę, w tym Polsę czyta się jak powieść sensacyjną, ze świadomością, że to wszystko prawda. Tak się rodzi przyszłość.

Czubkowska ma odpowiednie papiery. Głośno było o jej reportażu Afera Huawei w Polsce. Nieznana historia Staszka W. i Piotra D. z chińskim wywiadem w tle. W Chińczykach widać ogrom włożonej pracy. Przykłady z kilkunastu państw, dziesiątki, jeśli nie setki rozmów, wizyty w wielu krajach. Widzimy na konkretnych przykładach, jak Serbia staje się chińską półkolonią i jak malutka Litwa idzie na bezpardonową wojnę z kolosem. No i mamy własne, dla wielu na pewno najciekawsze podwórko.
Autorka asekuruje się, że nie chce Chinami straszyć. „Znacznie ciekawsze i ważniejsze wydaje mi się po prostu zrozumienie sposobu, w jaki one patrzą na świat. I wyciągnięcie z tego wniosków.” I cytuje Sun Tzu, w pewnym sensie patrona intelektualnego jej książki: „Kto zna wroga i zna siebie, nie będzie zagrożony choćby i w stu starciach. Kto nie zna wroga, ale zna siebie, czasem odniesie zwycięstwo. Kto nie zna ani wroga, ani siebie, nieuchronnie ponosi klęskę za klęską w każdej walce.”

Chińscy politycy myślą w perspektywie dziesięcioleci. Teraz ich punktem odniesienia jest stulecie komunistycznych Chin przypadające na 2049 rok, tak planują swoje operacje w Europie i w Polsce. Nasi politycy w większości nawet nie przeczytają książki Czubkowskiej, która powinna być ich lekturą obowiązkową. Więc czytajcie, drodzy czytelnicy, będziecie mieli o czym myśleć i rozmawiać ze znajomymi.

Zwłaszcza teraz, gdy wielu uważa, że prawdziwym zwycięzcą rosyjsko-ukraińskiej wojny i wynikającego z niej ogólnoświatowego kryzysu będą właśnie Chiny. A poza tym, i przede wszystkim, bardzo dobrze się to czyta.

Wydawnictwo Znak

Udostępnij:
7