Francuzi potrafią w sensację, oj potrafią. No to teraz na Netfliksie „GIGN” czyli „Siły specjalne” czyli elitarna jednostka do walki z terroryzmem. Fabuła.
Składniki znane w takich produkcjach, ale trzeba wiedzieć jak to zrobić, tu jak dobrze przyrządzony befsztyk, odpowiednio krwisty w środku, takie danie nigdy się nie znudzi.
No i napięcie budowane niemal od pierwszej sceny, mistrzostwo, prawie nie sięgnąłem po marcepana. Prawie. Jak jest selekcja, to po tygodniu z setki zostaje czternastka.
Posłuchajcie dialogów.
„Muszę mieć pewność, że mogę powierzyć życie moim towarzyszom broni”
„Robisz to dla dwóch tysięcy euro miesięcznie (czyli grosze we Francji), lepiej poddaj się od razu”
„Jeśli przejdziecie i do nas dołączycie, oddamy za was życie”
I twardziel, który chce ujebać na selekcji chrzestniaka, bo czuje się winny za śmierć jego ojca,
I jak wręczają odznakę to mówią „noś ją z dumą”.
To nie jest serial dla aktorek i influencerek, co piszczą i histeryzują, że chłopaki i dziewczyny w służbach robią swoją robotę. Ale to jest opowieść dla wszystkich mundurowych i ich rodzin. I dla widzów spragnionych porządnej sensacji. Konkret.

