„Tak właśnie było z Pelletierami. Emocje, tajemnice, milczenie, wyznania i deklaracje przewijały się jedne po drugich. O przemyśleniach i pomysłach każdego z nich można by napisać książkę. Cóż, życie rodzinne.”
I książkę – a nawet drugi już tom sagi o rodzinie Pelletierów – napisał niezrównany Pierre Lemaitre, który u szczytu popularności swoich kryminałów dokonał ryzykownego zwrotu, tworząc „Do zobaczenia w zaświatach” – pierwszy tom trylogii obyczajowo-historycznej „Dzieci katastrofy”, rozpiętej między dwiema wojnami światowymi. W ojczyźnie odniósł oszałamiający sukces, przypieczętowany najbardziej prestiżowym wyróżnieniem świata frankofońskiego – Nagrodą Goncourtów.
Potem przyszła kolej na sagę „Wielki świat”, której drugi tom – „Ciszę i gniew” – właśnie dostajemy w polskim tłumaczeniu Oskara Hedemana. Wracamy z bohaterami do Libanu, słychać echa Wietnamu, ale tym razem akcja toczy się głównie we Francji, w Paryżu. Mamy początek lat 50. Lemaitre to mistrz opowieści – żongluje wątkami, buduje napięcie, łączy prywatne dramaty z wielką polityką, jest lustrem, w którym odbijają się przemiany społeczne. Świetną historię potrafi zbudować nawet wokół tego, że połowa Francuzek w tamtej epoce zmienia majtki raz na tydzień, a włosy myje co kilka tygodni. I że tylko 27% obywateli ma w domu ubikację. Przygląda się rzeczywistości z perspektywy redakcji bulwarówki z ambicjami.
Jest ironiczny, sarkastyczny i zgryźliwy, czasem wręcz zjadliwy – zwłaszcza gdy opisuje śliskie typy i szemrane sytuacje. Jego odpychający bohaterowie są niekiedy wręcz wspaniali w swej paskudności. Zero złudzeń co do ludzkiej kondycji. Potężna kontynuacja wielkiej tradycji francuskiego realizmu.
No i cóż – możesz wyciągnąć chłopaka z kryminałów, ale nie wyciągniesz kryminałów z chłopaka. Lemaitre świetnie wplata wątki sensacyjne, podkręcając temperaturę opowieści. I tak jak w jego kryminałach – bywa brutalnie i mocno.
A wszystko napisane tak, że przewracasz kartkę za kartką.
Teoretycznie można zacząć od drugiego tomu, ale jeśli nie znacie pierwszego – „Lat chwały” – to lepiej nadróbcie zaległości i dajcie się ponieść temu znakomitemu francuskiemu rzemiosłu.
Wydawnictwo Albatros

