„Potwór z Gyeongseongu”

A oto polecajka z ostrzeżeniem, żebyście potem mi nie bruździli. Czyli jeżeli zaczniecie oglądać „Potwora z Gyeongseongu” na Netfliksie i uznacie, że tak astralnej kupy jeszcze nie widzieliście, to nie miejcie do mnie pretensji, bo ostrzegałem. Ale jeżeli się wciągniecie, oderwać się nie będziecie mogli i zauroczycie tak jak ja, to oczywiście wszelkie czołobitne podziękowania mile widziane.

Mamy wiosnę 1945, okupowaną od 35 lat przez Japończyków Koreę i jej stolicę Seul, czyli Gyeongseong. Japończycy niszczą dowody swoich bestialskich eksperymentów medycznych, a komisarz ich policji zleca ustosunkowanemu właścicielowi lombardu odnalezienie kochanki.Policjant swą pozycję społeczną zawdzięcza pięknej, pochodzącej z generalskiej rodziny żonie. W mieście pojawiają się zawodowi poszukiwacze zaginionych, ojciec i córka, którzy od 10 lat starają się odnaleźć swoją żonę i matkę. Ścieżki bohaterów przetną się i zaprowadzą do położonego na obrzeżach miasta wojskowego szpitala Ongseong, gdzie demoniczni japońscy naukowcy i oficerowie prowadzą swoje makabryczne eksperymenty na ludziach i gdzie kryje się tytułowy potwór.

Przy czym cesarska armia japońska naprawdę miała makabryczną jednostkę 731, która prowadziła straszne eksperymenty na ludziach. Do tego mamy romans, melodramat, kryminał, sceny walki, elementy polityki i obyczajówkę. Plus przepiękne kobiety, ślicznego głównego bohatera i konkretnych złoli. Cudne stroje, wspaniała scenografia i piękne zdjęcia. O co więc kaman?

Otóż jest to niesamowity kicz. Oczywiście to względne. Tak jak to, że gra aktorska jest aż śmieszna. Najpierw myślałem, żeby wziąć poprawkę na inną kulturę, ale dopiero co widziałem świetny koreański kryminał „Podejrzana” i tam aktorzy grali inaczej niż zachodni, ale nie miałem wrażenia jakiegoś teatrzyku lecz po prostu Inności. A tu jak w parodii. Plus mogą naparzać się dwie godziny, a każdy włosek równiutko. I dialogi cudownie wzniosłe i poetyckie.
Odpadliście już, hehe?

Dodam, że Japończycy mocno się wkurzyli na „Potwora”. Bo tak naprawdę to od tego potwora a la „Obcy” gorsi są Japończycy. To oni są prawdziwym potworem.

Cóż mogę dodać? Nie mogę się doczekać drugiego sezonu

Udostępnij:
7