Buongiorno miłośnicy planszówek! Oto przed Wami super gra rodzinna, która pięknie wprowadzi małolaty w świat planszówek i gier strategicznych, a rodzicom zagra na nostalgicznej nucie. No i ma proste, jasne zasady, piękną oprawę graficzną, wierną twórczości Mistrza Christy i sensowny, do godziny, czas rozgrywki.
Mam słabość do wszystkiego, co kajkokokoszowe – ich przygody chłonąłem jeszcze w odcinkach w „Świecie Młodych”, no ludzie tyle nie żyją, przyznajcie to sami. Na półce mam wszystkie klasyczne tomy przygód dzielnych wojów, a żona czasem mówi do mnie: „Nie desperuj, Mirmiłku”. A gdy dodam, że pozostali członkowie rodziny uwielbiają planszówki, to jesteśmy – jak to mawiano w Mirmiłowie – targetem idealnym.
„Kajko i Kokosz. Porwanie Milusia” przeznaczona jest dla dwóch do pięciu graczy, którzy wcielają się w bohaterów komiksu, by uratować smoka Milusia porwanego przez zbójcerzy Hegemona. Aby wygrać, muszą, poruszając się po planszy, dotrzeć do warowni zbójcerzy i przekonać Milusia do powrotu, czemu służyć będą zbierane po drodze warzywa. Gdyż – jak wiemy – nasz smok jest wegetarianinem. Czysta rodzinna zabawa.
Grę zaprojektował Reiner Knizia, legendarny w branży twórca ponad dwustu gier.
Gra od ósmego roku życia, ale próbowałbym i z trochę młodszymi.
A od dzisiaj do pierwszego grudnia na stronie Egmontu, wydawcy gry, promocja minus trzydzieści pięć procent – nie tylko na „Porwanie Milusia”.
A dla kajkokokoszowych ultrasów perełka – album szkiców i rysunków Mistrza Christy.
Wydawnictwo Egmont Polska

