Pierwsze zdanie bywa kluczowe. Czasem właśnie ono mówi, że to jest TA książka. Możesz nie mieć pojęcia, o co chodzi w powieści, ale czytasz pierwsze zdanie, uśmiechasz się i wiesz, że autorka oddaje hołd Bułhakowowi, ale posiada swój własny styl – zapowiada się dobrze. Spójrzcie sami: „W pogodny lipcowy dzień, tuż przed nocą Kupały, ulicą Zjazd św. Andrzeja, wijącą się wężem w kierunku Padołu, szła wycieczka zagranicznych turystów.” W tym momencie moja uwaga należała już niepodzielnie do Łady Łuziny. A po przeczytaniu zdania drugiego: „Prowadziła ją piękna przewodniczka, dama apetyczna jak koszyk ciepłych ciastek, w wieku mało istotnym” – odłożyłem wszelkie inne lektury.
Nie sięgnąłbym po Wiedźmy Kijowa, gdyby nie Wojciech Chmielarz. Współczesna (z 2005 roku) powieść o trzech młodych kijowiankach (zagubiona studentka historii, zwariowana piosenkarka z nocnego klubu i dynamiczna bizneswoman), które przejmują moce zmarłej wiedźmy, by bronić swoje miasto przed siłą demona? Heloł! Ale skoro Wojtek zachwalał, a ja mu ufam, postanowiłem przynajmniej sprawdzić. I to była dobra decyzja.
Jaka to cudowna zabawa! Wiedźmy Kijowa obudziły we mnie wewnętrznego czytelniczego dzieciaka. Nigdy nie byłem – niestety – w Kijowie, ale myślę, że ci, którzy choć trochę znają to miasto, całują okładkę Wiedźm po przebudzeniu. To przepiękny hymn miłosny na cześć stolicy Ukrainy. A jeśli ktoś nie zna Kijowa, ale jest ciekawski, to, jak ja, będzie szukał w internecie różnych nazw, sprawdzał topografię i uruchamiał wyobraźnię.
Oczywiście, cały czas miałem w głowie, że na te ulice i podwórka, które przemierzamy ze wspaniałymi Maszą, Daszą i Katią, spadają teraz rakiety barbarzyńców, co nadawało mojej czytelniczej zabawie specjalny kontekst. Pewnie każda i każdy z Was też o tym pomyśli. Ale tak jak głęboko wierzę, że Ukraina obroni się przed demonem dużo gorszym niż ten z powieści, tak zapewniam, że jeśli chcecie oderwać się na chwilę od wszystkiego, od przytłaczającej rzeczywistości, jeśli macie ochotę na uroczą i bezpretensjonalną zabawę, sięgnijcie po Wiedźmy Kijowa.
Przełożyła Gabriela Sitkiewicz.
Wydawnictwo Insignis

