Jak ukraść miliard dolarów z systemu bankowego Mołdawii i pozostać bezkarnym? To świetne pytanie. Ale jeszcze lepsze brzmi: jak sprawić, by ten miliard rozpłynął się w powietrzu? Ano na przykład posiadać w Wielkiej Brytanii spółkę fasadową. A konkretnie tzw. spółkę partnerską z ograniczoną odpowiedzialnością zarejestrowaną w jakimś mieszkanku w Szkocji.
W książce Kamerdyner świata. Jak Wielka Brytania wstąpiła na służbę u oligarchów, kleptokratów i kombinatorów miliony, setki milionów, miliardy, setki miliardów są defraudowane, prane i chowane dzięki brytyjskiemu systemowi finansowemu i politycznej zmowie na potęgę. Jak przekonuje autor, to nie błędy i nadużycia systemu, to system, pielęgnowany i świadomie podtrzymywany. Wielka Brytania żyje z przekrętów.
Zaczęło się po katastrofie brytyjskiej interwencji zbrojnej przeciw Egiptowi w 1956 roku (kryzys sueski). Ten symboliczny kres brytyjskiego imperium stał się jednocześnie nowym początkiem. Olbrzymi system finansowy zgasłego mocarstwa został zaprzęgnięty do pomocy wszystkim oszustom i złodziejom świata, a Wielka Brytania stała się rajem dla przestępców finansowych wszelkiej maści. Wtedy londyńskie City zrodziło spółki działające w rajach podatkowych.
Oliver Bullough jest wybitnym reporterem i ma świetne pióro. Przed laty zachwyciłem się jego opowieścią o Kaukazie Północnym Niech świat rozbrzmiewa naszą chwałą. Kamerdynera czyta się z osłupieniem, a niekiedy trudno powstrzymać się od cynicznego śmiechu, bo opisywane wałki są tak oszałamiające, jakby wzięto je z czarnej, przesterowanej komedii. Nie wiem, czy bardziej podziwiać, jak Bullough pisze o finansach, czy rwać sobie włosy z głowy z powodu tego, co przeczytałem w tej reporterskiej perełce. „Klientami Wielkiej Brytanii są najgorsze kanalie, kłopoty zaś, z których muszą się wykaraskać, zdecydowanie nie należą do zabawnych. Ofiarą tych bandytów padają prawdziwi ludzie, których straty znacznie przewyższają zyski Wielkiej Brytanii.”
Jedna z ciekawszych książek o ludzkiej chciwości, jaką czytałem. I to wieczne: jeśli nie ja, to ktoś inny skorzysta.
Czytajcie.
Przełożyła Dorota Konowrocka-Sawa.
Wydawnictwo W.A.B.

