Alessandro Marzo Magno,  „Wenecja. Miasto, które było imperium”

Przewrotna i celna jest ta dedykacja: „Wenecji. Miastu, które cieszy się powszechną miłością, lecz nie szacunkiem”.

I Alessandro Marzo Magno, sam wenecjanin, zabiera nas w pasjonującą podróż przez historię, do świata weneckiej potęgi, gdy kilka wysepek na adriatyckiej lagunie stworzyło morskie imperium i trzęsło połową Morza Śródziemnego. To nie jest ckliwa opowiastka o jednym z najpiękniejszych miast świata – być może najpiękniejszym – choć przez to nieznośne piękno zamienionym w przytłaczające muzeum (30 milionów turystów rocznie w mieście zbudowanym dla 150 tysięcy mieszkańców), ale ballada o podbojach, władzy, bitwach, pieniądzach i intrygach. O nieustającej walce – od Bergamo, przez Zadar, Dubrownik, Korfu, Kretę, po Cypr. O jedenastu wiekach niesamowitej historii. O niegdysiejszym Stato da Mar, Państwie Morza, dziś podzielonym między osiem krajów.

Książka nie jest historycznym, chronologicznym brykiem, lecz zbiorem wciągających reportaży historycznych – jak opowieść o 1204 roku, kiedy Wenecja podbija matkę, czyli Konstantynopol. Na skutek czwartej wyprawy krzyżowej Wenecja wychodzi poza granice Adriatyku, który aż do upadku Republiki Weneckiej w 1797 roku zwany jest Zatoką Wenecką. Mamy rywalizację z papieżem, utopijne renesansowe miasto doskonałe Palmanova, oblężenia Krety, walkę o Cypr, epicką bitwę pod Lepanto, Casanovę, kobiety, walki z Turkami, rewolucję przemysłową, niezrealizowane projekty Franka Lloyda Wrighta, Uniwersytet w Padwie, Habsburgów, Galileusza i tygiel narodów – z Żydami, Ormianami, Dalmatami i Grekami na czele.

Książka Włocha jest erudycyjna i przystępna. Idealna towarzyszka na wycieczkę do Najjaśniejszej albo po prostu dla miłośników historii. Autor doprowadza opowieść o rodzinnym mieście do współczesności, kończąc ją w zaskakujący – dla polskiego czytelnika – sposób: „Któż wie, co przyniesie przyszłość? Być może jej obraz dają nam takie osoby jak Daria Stankiewicz, polska projektantka mody tuż po trzydziestce, która mieszkała w Rzymie, mieszkała w Londynie, ale ostatecznie przeniosła się do Wenecji, gdzie w 2017 roku założyła Lido, firmę produkującą kostiumy kąpielowe dla kobiet.”

Ech, siadłbym sobie teraz na Lido albo pod Arsenałem z książką Magno.

Wydawnictwo Znak

Udostępnij:
7