Nick Groom, „Tolkien XXI wieku. Co dziś znaczy dla nas Śródziemie”

Przyznaję, nie jestem tolkienomaniakiem, więc do lektury sporego dzieła „Tolkien XXI wieku. Co dziś znaczy dla nas Śródziemie” przystępowałem, kierowany chłodną ciekawością: czegóż to mogę się dowiedzieć o jednym z najbardziej fascynujących fenomenów kulturowych ostatniego stulecia. Odpowiedź brzmi: och, jak wiele.

I od razu powiem miłośnikom twórczości Anglika, duchowym mieszkańcom jego światów, że książka profesora Nicka Grooma — tolkienisty ekstremalnego od trzynastego roku życia, który Śródziemiu poświęcił ponad czterdzieści lat — to lektura obowiązkowa, nowy i świeży komentarz do świętych ksiąg (sto stron przypisów nie wzięło się znikąd).

Jak podkreśla autor: „Niniejsza książka opowiada o byciu w samym środku opowieści — szalonej opowieści. Nie jest to proste wprowadzenie do świata Tolkiena ani naukowe omówienie wyzwań, jakie rzeczona twórczość stawia przed czytelnikami, takich jak choćby zawiłości wymyślonych języków i alfabetów czy ślady teologii katolickiej. Ja podchodzę do sprawy inaczej; za punkt wyjścia przyjąłem dzisiejszy fenomen Tolkiena: multimedialny miszmasz literatury, grafiki, muzyki, radia, kina, gier, fandomu i kultury popularnej — niekończącego się Śródziemia.”

Groom rozmawia z twórczością Tolkiena, dyskutuje, szuka jej korzeni, inspiracji — od „Beowulfa” i „Alicji w Krainie Czarów”, przez „Kalevalę”, po mroczne lata 30. ubiegłego wieku — ale też bierze się za cały przemysł tolkienowski, który pod względem skali, rozmachu i wpływu porównuje do oddziaływania Szekspira. Śledzi zmieniający się odbiór dzieł ojca Hobbita, interpretuje ekranizacje Jacksona i serial „Pierścienie Władzy”, odchodzi od analizy literackiej, przygląda się popkulturowemu i społecznemu fenomenowi: „Tolkien nie mógł oczywiście przewidzieć obecnych kryzysów, ale za sprawą często zaskakująco proroczych opowieści, a zwłaszcza odkrywania postaci i historii na nowo w różnych formatach, jego twórczość staje się papierkiem lakmusowym współczesnych trosk.”

Groom pisze erudycyjnie i z ogniem, i jest to książka dla ludzi, którzy dzielą jego tolkienowską miłość i pasję, ale nie mają jego olbrzymiej interdyscyplinarnej wiedzy.

Docenić należy będące wyzwaniem tłumaczenie Jakuba Radzimińskiego.

Wydawnictwo Insignis

Udostępnij:
7