Generalnie Gustaw, lat prawie 12, preferuje komiksy, więc kiedy dawałem mu w prezencie kilka książek dla młodzieży o wielkich współczesnych piłkarzach z serii „Wydarzyło się naprawdę”, stworzonej przez Yvette Żółtowską-Darską, nie liczyłem na cuda. A nastąpił. Gustaw zatonął w lekturze. Codziennie wysłuchuję streszczeń kolejnych tomików, a kiedy widzę ekscytację syna, przypominają mi się moje piłkarskie skarbeczki z dzieciństwa. Do dzisiaj pamiętam wrażenie, jakie zrobiła na mnie historia tragedii Manchesteru United, kiedy w 1958 roku prawie cała drużyna zginęła w katastrofie samolotowej. I jak Manchester się odrodził.
A Gustaw się tak wkręcił, że do piłkarskich książek zajrzała Basia, lat prawie 10, i też się spodobało. Więc co Wam będę pisać — są lepsi recenzenci.
GUSTAW: Seria „Wydarzyło się naprawdę” jest super z paru powodów. Jest mnóstwo szczegółów, takich dla dzieci, i są w dobry sposób wyjaśnione, co, kiedy i dlaczego się stało. Ta seria jest bardzo wciągająca i nie można się od niej oderwać. W tej serii ukazały się takie książki jak „Ronaldinho” (legenda!), „Benzema”, „Haaland”, „Van Dijk”, „Messi”, „Ronaldo” (ten z Brazylii) i „Mbappé”. Tak szczerze, to najbardziej podobały mi się wszystkie i bardzo ciężko jest mi wybrać, która jest najlepsza, bo wszystkie są świetne. W tej serii możesz się dowiedzieć rzeczy takich jak to, że Messi miał 13 lat, kiedy opuścił Argentynę, lub że z jakiegoś powodu Robert Lewandowski i Van Dijk mają coś wspólnego ze sobą. Albo jak nazywa się rap Haalanda. Więc naprawdę polecam tę serię i pamiętaj, że to wszystko wydarzyło się naprawdę!
BASIA: Niby piłka nożna to tylko gra dla fanu. Ale to nieprawda. Dla niektórych osób piłka nożna to jest jakby ich całe życie. Np. taki Karim Mostafa Benzema. Był małym nieśmiałym chłopcem i mieszkał w bardzo biednej dzielnicy w mieście Lyon. Niektóre osoby mu dokuczały. Przez to, że był nieśmiały, łatwiej się było nad nim znęcać. Miał ośmioro rodzeństwa, więc to też musiało być ciężkie. Pewnego dnia Karim zainteresował się futbolem. Tata Karima był z Algierii, a kiedy miał trzy latka, przeniósł się do Francji. Za to mama Karima urodziła się już we Francji. A to, co napisałam, to nie jest nawet jedna trzecia tej książki. Mnie nie interesuje piłka nożna, ale ta książka mnie wciągnęła.
Wydawnictwo SQN

