Ta powieść wywarła na mnie mocne wrażenie. Myślę, że znajdzie swoje miejsce w moim prywatnym kanonie.
Podczas lektury miałem skojarzenia z „Mrocznym Niziurskim dla dorosłych” – jeden z bohaterów, Manu, przypomina nawet sławetnego Zygmunta Gnackiego, zwanego Gnatem.
Już pierwsze zdanie robi wrażenie: „Nie byliśmy przecież żadnymi potworami. Możliwe, że trochę… przeholowaliśmy.”
Akcja toczy się w Limie, stolicy Peru, targanej wówczas przemocą polityczną i kryminalną. Rok 1992 („W tym czasie Peru było jak w filmie o dobrych i złych. Z przewagą złych.”), czterech buzujących hormonami piętnastolatków uczęszcza do dobrej męskiej szkoły prowadzonej przez jezuitów. Ich życie komplikuje obecność kostycznej, zasadniczej wychowawczyni, której szczerze nie znoszą. Co może pójść źle?
Dramatyczną historię tytułowej Nocy szpilek poznajemy z perspektywy czterech głównych bohaterów, którzy wiele lat później opowiadają swoje wersje wydarzeń. Ta czwórka klasowych outsiderów – Carlos, Manu, Moco i Beto – została doskonale sportretowana przez urodzonego w 1975 roku Peruwiańczyka Santiago Roncagliolo, obecnie mieszkającego w Hiszpanii. Wszyscy bohaterowie znajdują się w traumatycznym okresie dojrzewania, a każdy z nich jest na swój sposób „porąbany”. „Czterech mężczyzn, albo prawie mężczyzn, na skraju rozpaczy, a przez to bardzo niebezpiecznych.” Rodzice bohaterów? Przetrąceni przez życie, skupieni na sobie i swoich kłótniach, nieobecni albo martwi.
„Dojrzewanie to taki okres w życiu, kiedy całe twoje doświadczenie i wiedza pochodzą z filmów” – mówi po latach jeden z bohaterów, a cała Noc szpilek przesiąknięta jest popkulturą. Autor miesza wątki światowej popkultury, od anglosaskiej po latynoski punk rock. Powieść świetnie oddaje trudny peruwiański kontekst epoki, ale jest zrozumiała pod każdą szerokością geograficzną – również nad Wisłą. Przede wszystkim jednak empatycznie przedstawia swoich bohaterów: wrażliwych, cierpiących, inteligentnych, a jednocześnie głupich – tak, jak tylko nastolatki mogą być głupie. I opowiada o głupim żarcie, który zamienia się w prawdziwy dramat. Rewelacja.
Przełożył Tomasz Pindel

