Kilka lat temu miałem już mniej więcej pomysł na powieść, ale kompletnie nie wiedziałem, jak się do niej zabrać. Zapytałem więc znajomego, który potrafił tworzyć świetne historie i którego twórczość podziwiałem, o podręcznik do powieściopisania. Odpowiedział, że nie ma żadnego dobrego; wszystko, co sprawdzał, to pic na wodę, fotomontaż, pieprzenie w bambus i w ogóle zawracanie głowy, a jedyna książka, która się liczy, to skromny objętościowo podręcznik pisania scenariuszy autorstwa Blake’a Snydera, pod tytułem Save the Cat. „Nie przeczytasz niczego lepszego o opowiadaniu historii” – podsumował kumpel.
Natychmiast kupiłem Save the Cat po angielsku, bo po polsku nie było, i pochłonąłem z zachwytem. Nawet niespecjalnie myślałem o praktycznym zastosowaniu rad autora, bo tak świetnie się bawiłem lekturą. Kotek jest po prostu fantastycznie napisany. Ale kiedy wysłałem pierwszą wersję swojej debiutanckiej Czerwonej ziemi redaktorowi i ten wśród wielu uwag zauważył, że mój bohater na początku powinien „uratować kotka”, to nie musiał mi tłumaczyć, o co chodzi, bo obaj czytaliśmy Snydera. Czy zrobiłem to udolnie, to inna sprawa, ale wzór miałem.
Od czasu pierwszej lektury Kotka zajrzałem do wielu poradników tworzenia historii i podręczników opowiadania i zgadzam się z kolegą: nie ma nic lepszego od niewielkiej książki Snydera. Więc, drogi czytelniku, jeśli piszesz albo próbujesz pisać scenariusze czy powieści, usiłujesz tworzyć historie do najdziwniejszego zastosowania, jeśli po prostu ciekawi cię sztuka opowiadania, oglądając dobry film, zastanawiasz się, jak to jest ułożone, albo po prostu masz ochotę na opowieść o opowiadaniu z furą anegdot w pakiecie, to jest to książka dla ciebie. A w dodatku w polskiej wersji dostajesz bardzo ciekawy wstęp Michała Oleszczyka.
Przełożyła Katarzyna Mojkowska.
Wydawnictwo W.A.B.

